Panzergloves czyli wędkarskie rękawice firmy Lindy

Jakiś czas temu w ramach barteru otrzymałem od sklepu Przynęty Świata rękawiczkę amerykańskiej firmy Lindy. Jest to firma ze stanu Minnesota, której początki sięgają końca lat 60tych. Założycielami byli członkowie legendarnej grupy guidów Nisswa Chaos Ligue z okolic jeziora Brainerd. Zasłynęli oni jako twórcy metody Lindy Rig, która odniosła wielki sukces wśród wędkarzy uganiających się za sandaczami. Wraz z rozwojem marki ich oferta rozrastała się o nowe pozycję takie jak gumy, główki jigowe i takie tam głupoty. I prawdopodobnie gdyby nie rękawice Lindy to pewnie w życiu nie trafiłbym na ofertę tej marki. Ale los czuwał nade mną i nad moimi dłońmi.
Już na pierwszy rzut oka widać, że rękawica ta to nie żadne tam pitu pitu tylko kawał porządnej roboty. Wewnętrzna strona rękawicy, kciuk oraz palec wskazujący wykonane zostały ze specjalnego materiału SuperFabric. Ten charakteryzuje się ogromną wytrzymałości na rozdarcia, przecięcia czy przetarcia. Producent zapewnia aż 800 razy większą wytrzymałość w stosunku do konkurencyjnych produktów. Oczywiście pierwsze co musiałem zrobić to zweryfikować tę nie byle jaką deklaracje. Poddałem rękawiczkę najbardziej prymitywnemu ale zarazem wiarygodnemu jak na domowe warunki testowi. Założyłem to cudeńko po czym swym najostrzejszym Leathermanem zacząłem „kroić” swoją dłoń. Na początku nie ukrywam miałem trochę obaw bo nie daj Boże trafiłem na jakiś wybrakowany model, a moja wyprawa na majowe szczupaki przeszłaby w strefę marzeń :) No ale czego się nie robi w imię wiarygodnych testów. UFFF- na szczęście ani na mej dłoni, ani na rękawiczce nie było nawet śladu po bliskim spotkaniu z nielichym ostrzem multitoola. W drugim teście postanowiłem sprawdzić jej odporność na ostre kotwice przynęt. Pewnie chwyciłem dużego woblera i zacząłem go ciągnąć tak by kotwice mogły wbić mi się w dłoń. Szczerze – nie poczułem nawet najmniejszego ukłucia. Tu jednak trzeba ostrzec, że Lindy Glove częściowo zabezpieczają wierzchnią część dłoni ponieważ tylko wewnętrzna strona, kciuk i palec wskazujący zostały uszyte z ultra odpornego materiału SuperFabric.
Ostatnia seria testów miała odbyć się w plenerze podczas polowań na majowe szczupaki. Plan był taki by bez pardonu i większej uwagi (ale oczywiście tak by nie uszkodzić ryby) pakować palce między zębiska pobudzonych i wygłodniałych pajków. No i tu trochę plany pokrzyżowała aktywność kaczodziobych. Jednak oczywiście udało się wydłubać kilka rybek i przetestować pancer-produkt.
Za każdym razem gdy miałem kontakt z rybą zakładałem rękawiczkę tak by wystawiać ją jak najczęściej na próbę. I po kilku Szczupakach nasunęły mi się pierwsze spostrzeżenia a mianowicie: Warto zwrócić uwagę, że rękawiczka występuje w trzech rozmiarach S/M, L/XL i XXL . Dobranie odpowiedniego rozmiaru ma dość duży wpływ na komfort dalszego użytkowania w tym pewności w wykonywanych ruchach z rybą. Na przykład pewny chwyt w kąciku pokrywy skrzelowej nie uszkadzając ryby wykonamy znacznie pewniej w dobrze dobranej rękawicy. Jednak z racji że materiał SuperFabrić jest dość twardy i sztywny to polecałbym łapanie ryb chwytem za dolną szczękę jak w przypadku podbierania Bassów czy Okoni. Lepiej nie ryzykować z uszkodzeniem skrzeli szarpiącej się ryby. Dokładną rozmiarówkę znajdziecie na stronie producenta (www.lindyfishingtackle.com). Lindy Glove ma ogromny wpływ na naszą psychikę, daję nam poczucie pewności i bezpieczeństwa, co w odczuwalnym stopniu przekłada się na sprawne ruchy z rybą. Zatem jeśli jesteście praktykantami zasady Catch & Release zdecydowanie jest to produkt dla Was. I tak jak mata do odhaczania dla karpiarzy jest jednym z podstawowych elementów wyposażenia tak rękawiczka typu Lindy powinny stać się standardem wśród łowców drapieżników.
Na przeszkodzie jednak może stanąć cena :( Niestety wartość jednej (zaznaczam jednej!) rękawiczki opiewa na +/- 160 zł. Na dodatek jak już zdecydujemy się na zakup ochronnej rękawicy to nagle potencjalnie oczywista sprawa stanie się poważna zagwostką – mianowicie na którą rękę wybrać prawą czy lewą. Wracając do zalet zwracam uwagę na kolory żółty i pomarańczowy w jakich dostępna jest rękawiczka. Pozwalają one na jej sprawne namierzenie w chaosie i silnych emocjach, które często towarzyszą holowi większej ryby. Nie będzie też większego problemu z jej zlokalizowaniem w przypadku kiedy wiatr zdmuchnie ją do wody. By uniknąć tego typu nieprzyjemności polecam przypinać rękawiczkę do torby np. żabką zaciskowa do kabli (te od ładowania akumulatora). Dużym plusem jest możliwość pewnego chwytania przynęty kiedy ta znajduje się jeszcze w pysku drapieżnika. Możemy wtedy odhaczyć np. niewielkiego szczupaka nie wyciągając go z wody. Możemy być spokojni, że nawet gdy zębacz się odwinie to kotwica nie utkwi w naszej dłoni. Dużą zaletą rękawiczki jest fakt że daje ona naprawdę pewny chwyt. Można nią śmiało łapać ryby za karczycho bez obaw, że ta się nam wyślizgnie. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary i nie liczyć na to, że rękawiczka przyklei się do karczycha metrowej mamuśki i pomoże wrzucić nam to wielkie cielsko na pokład. W takiej sytuacji nie obejdzie się bez podbieraka, chwytaka czy pewnego chwytu za pokrywę skrzelową. Tak czy inaczej rekawiczka jest naprawdę pomocna przy takim sposobie wyciągania ryby. A w przypadku podbierania Okoni czy Sandaczy dodatkowo chroni naszą dłoń od bolesnych ukuć o ostrą płetwę grzbietową.

 

Reasumując mogę powiedzieć, że rękawiczka chroni nasze ręce wręcz wyśmienicie. Nie imają się jej ostre kotwice, ostrze noża ani też szereg ostrych jak brzytwa zębów Szczupaka czy Sandacza. Dają nam pewny chwyt za kark, a także trzymanie za dolną szczękę jest w pełni bezpieczne i pewne. Lindy Glove można normalnie prać w pralce bez obaw o utratę jej właściwości. Jeśli miałbym wskazać wady tej rękawiczki to jedna wada przyćmiewa wszystkie inne (o ile są inne) mianowicie: cena. Tu niestety nie wiem nawet co powiedzieć bo podejrzewam, że gdyby rękawiczka kosztowała 99zł a nie 160-170zł to odbiorców na nią znalazłoby się znacznie więcej. No ale cóż za tego typu bezpieczeństwo i wygodę trzeba zapłacić. Wszystkim którzy rozważają zakup tego produktu szczerze polecam bo jest to bardzo fajny i przede wszystkim użyteczny „gadżet”.

Pozdrawiam

Borys

Related Posts

Leave a Comment


*

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.