Mazury- wędkarski Jukon

Jak w Wielkopolsce, Małopolsce lub innej części naszego kraju narzekają, że jest zimno i temperatura spadła poniżej zera to znaczy, że na Mazurach jest o jakieś 20 stopni chłodniej. Ostatnie dwa tygodnie w krainie tysiąca jezior to czas kiedy temperatura spadała -20 stopni a niebo zalane było przepięknym, nieskażonym żadną chmurą błękitem.

Dla mnie jako lodowego lamusa jest to czas kiedy mogę wejść na lód i zacząć dziurawić tafle. Mam syna, żonę i kolejne dziecko w drodze dlatego też średnio pcham się na lód. A do tego wszystkiego poza wędeczką to nie miałem nic co potrzebne jest do tej zabawy. Jednak bajeczna pogoda, naprawdę gruby lód i przyjazd kolegi wykazującego chęć połowienia zmotywował mnie do zakupu moje pierwszego, kozackiego świdra. Jest niebieski, składany i rypie dziury aż świst! :)

Dodatkowo była to świetna okazja do przetestowania Deepera jak radzi sobie na lodzie. Bez wazeliny stwierdzam, że jest to super wygodne rozwiązanie, które pokazuje wszystko co trzeba- nie mam potrzeby ciągać 10” ekranu na lód…

Pierwsze niedzielne wyjście zaliczyliśmy wieczorem. Odwierty poszły niedaleko trzcin na jakiś 4m-ach. Wyniki pozostawiały wiele do życzenia, no ale jakby trzeba było przynieść mięso dla wygłodniałych szczeniąt to coś by tam było :)

Następnego dnia za cel obraliśmy sobie górkę przy wyjściu z jednej zatok. Pogoda piękna- aż chciało się wiercić. Po wyjściu z zatoki na otwartą wodę trochę siusiorki się skurczyły bo wiało jak cholera a pod tyłkiem waliła rysa za rysą. Mimo wszystko jako ludzie Jukonu wywierciliśmy kilka dziur i trafiliśmy ryby większe niż dłoń. A były i takie z trójką z przodu :) A kołowrotek Prism w rozmiarze 1000 cichutko zagrał moją ukochaną melodię „Zzzzzz ZZZZ zzzzz….”

Bez kitu gdyby każda zima była taka, że jest lodu 25 cm i świeci słoneczko, że mimo temperatury -10 siedzimy w bluzie to wyczekiwałbym zimy równie mocno co majówki :).

Ciepło pozdrawiam

Borys

Related Posts

Leave a Comment


*

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.