Sierpień w paski

Od mojego ostatniego wpisu, który zamieściłem na stronie wydarzyło się dość sporo, jednak to co się odje…o ostatnio zasługuje na to żeby znowu wziąć się za stronkę. I chyba nawet się zdeklaruję, że od dziś będę wrzucał tu częściej szersze opisy wyjść na wodę. Ale zacznijmy od tego co się stało 18 sierpnia bo tego szczerze się nie spodziewałem.

Od początku sierpnia jakoś mocną docisnąłem kwestie okoni- oczywiście kosztem szczupaków, których trochę się nałowiłem (o tym opowiem na dniach). Już 2 sierpnia w dzień narodzin swojej córy trafiłem dwa porządne oksy 40 i 41 cm. Ilość wrażeń jakie dostarczył mi ten dzień to po prostu jakaś magia. Zaczęło się od tego, że ryby brały strasznie marnie. Dalej udało mi się trafić pierwszego grubego okonia, jednak foty okazały się być totalnie prześwietlone i szansa, że coś z nich wyjdzie była bliska zeru. To spowodowało, że zamknąłem się w sobie i niczym robot rzucałem, rzucałem, rzucałem… I BAM po godzinie drugie branie! Jest kolejny klamciok! Tym razem ustawienie aparatu było priorytetem. Do życiówki brakowało sporo ale radość z okonia 40+ jest równa radości ze szczupaka 100+. A trafienie dwóch garbów 40+ to już naprawdę gruby temat (oczywiście to moje zdanie). A do tego takie okonie na woblera hmmmm uczta dla konesera- polecam każdemu.

Mimo dobrych okoniowych łowów jakoś te dwie czterdziestki tylko zmorzyły mój apetyt jeśli chodzi o te ryby. Co udało mi się wyszarpać chwile to leciałem za okoniem. Wiedziałem, że panujące turbo upały jakoś tak sprzyjają tym rybom. Wszystkie wyjścia kończyły się wynikami typu- ilościowo spoko ale rozmiar iście przedszkolny :/ Zbliżał się koniec wizyt zajaranych wnusią babć i dziadków dlatego rzutem na taśmę ustawiłem się z Piotrem i Przemem na wspólny wypad za okoniem. Start 5 rano #masakra. Od 5 do jakiejś 7:30 byliśmy chyba bez kontaktu, no może Pioter coś wydłubał ale rozmiar ryb był taki, że nawet nie specjalnie pamiętam czy już coś było czy nie. W końcu ok. Godziny 8 Przemo trafia swojego pierwszego tego dnia okonia. Z głębokiej wody bo naprawdę ciekawym holu w siatce ląduje perchinio 43 cm! Jedna ryba i to konkretna- to jest to! Na co siadła ryba nie powiem bo nie chce kłamać. Tak czy siak trafił niezłego kapcia.

Po tej rybie dalej pływamy, szukamy i wypatrujemy wyjść do powierzchni. Zbliżą się 9 czyli czas kiedy tak naprawdę fura powinna być już spakowana a my powinniśmy się już rozstawać. No ale co ja nie docisnę i nie nadgonię tych 20 minut?!?! Dawajta jeszcze parę rzutów na ostatniej miejscówce. Rzut wobkiem bach trafiam pierwszego swojego oksa tego dnia. Dalej pusto… No nic czas na tegorocznego killera jeśli chodzi o gumy czyli Fox Rage Zander Pro w kolorze Ghost Green. Ostatni lub przedostatni rzut przed spłynięciem. Przynęta wpada do wody. Czuję puknięcie na które nawet nie zdążyłem zareagować chwilę potem następne puknięcie, które kwituje strzałem w pape! I pyk siedzi! Pierwsze wrażenie jest takie, że to jest fajna ryba. Im bliżej łodzi tym czuje, że mam do czynienia z naprawdę godnym przeciwnikiem. Przy łodzi to już zaczęła się maniana na całego bo wariat zaczął jechać że było podejrzenie o fajnego szczupaka. Popmpka do góry i spod łodzi wprost do podbieraka wjeżdża gruby garbus! Szczerze nie wierze w to co się stało! Kwadratowy, pasiaty cham ląduje w podbieraku w którym chwile później sam się wypina. Szybkie fotki i dawaj na miarę. Przy tej okazji warto wspomnieć, że od ostatnich lat rok w rok wykręcam coraz to lepsze okonie. Wszystko zaczęło się w Szwecji gdzie dwa lata temu trafiłem okonia 44cm i pobiłem swój rekord z dziecięcych lat. W roku 2017-ym w Polsce udaje mi się trafić okonia 45 cm. Szczerze myślałem, że to będzie granica której długo nie będę mógł przeskoczyć. A jednak myliłem się! Rok 2018-y i miarka pokazuje 46,7cm!!!

Co mogę powiedzieć więcej… Chyba tyle, że nie poddawajcie się i machajcie do samego końca. Poza tym kupcie sobie Zander Pro w kolorze Ghost Green. A jeśli chodzi o resztę zestawu to węda Fox Rage Terminator Pro 2-10gr i kołowrotek Shimano Rarenium 3000. Dodam, że miałem chwilę zwątpienia jeśli chodzi o ten kij. Była to kwestia jej mocy i ilość okoni które mi z niej spadłay. Były to na szczęście małe ryby. Przy dużych rybach ta wędka pokazuje swoje prawdziwe oblicze! Ale jeśli ktoś szuka zabawki do dłubania okoni 15-20cm na paprochy to polecam delikatniejsze modele z tej serii.

Pozdrawiam

Borys

Related Posts

Leave a Comment


*

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.