To jest mój wędkarski świat na biegunie od waszego…

Przeszło dwadzieścia lat temu w wędkarstwie urzekła mnie bliskość natury, spokój, emocje i doświadczanie wyjątkowych sytuacji :) Świt to początek, to wejście w dzień. Równie super jest to, że często te niesamowite widoki i emocje można dzielić z ziomami i bliskimi. Oczami wyobraźni widzę masę pięknych obrazów wędkarstwa. Jest w nim dużo szacunku, spokoju, energii, ale też różnych często skrajnych emocji. Czysty pozytyw. Każdy z nas miał swoich wędkarskich idoli. Dla jednych uosobieniem wędkarskiego świata był dziadek, tata, Rex Hunt, Marek Szymańki czy Jacek Kolendowicz. Ale byli też tacy, którym chyba imponowały wędkarskie beje albo są zwykłymi pastusami…

TIM Śledziona…

Był okres, że się jarałem. Kłamałbym mówiąc, że nie obserwowałem jak chłopy sobie radzą i jak są w stanie pokazać wędkarstwo. Jednak im głębiej przez lata wnikałem w branżę tym bardziej czar tych „wariacików” pryskał. Muszę zaznaczyć, że bardzo daleko mi było do bycia fanem „śledziony” ale śledziłem :) Po kilku latach jestem zażenowany. Napompowana bańka sprzedaży i to w takim byle jakim stylu. Słuchając słabych żartów o węgorzach za 300zł jest mi wstyd za rocznik przed gimnazjalny. Teraz po necie lata screen z filmu, który panowie zrealizowali podczas pobytu na Rugii. Wszystko spoko i w końcu to Niemcy (tam się killuje) ale ta reklamówka – żulówka na burcie…?? I święty nie jestem bo i ja zgarnę czasem jakąś rybę na kolację, ale w sadzyk na ryby zainwestowałem. W tym przypadku nie zdziwiłbym się jakby te ryby były żywcem wrzucone do reklamówki a trafione na rezerwacie- o czym ostatnio jest głośno jeśli chodzi o tych jegomości. Takie zachowanie w gościach hmmm?? #NieWypada :) Szczerze, nawet nie chce mi się już o nich dalej pisać. Każdy z nas sam decyduje, co mu imponuje i z czego czerpie wiedzę i zajawkę. Ja tego nie kupuję i wolę żeby mój młody szukał lepszych wędkarskich idoli, bo poza tatą jest jeszcze paru fajnych gości. Mam nadzieję, że nie tylko ja czuje spadek szeroko pojętej jakości… HAHAH no tak i jeszcze łowiący z nimi na rezerwatach odznaczony medalami PZW Sebix 😀 Panowie wbijajcie na Łukanajno tam też dobre knagi chodzą…

Lód prawdę Ci powie

Mija zima i okres lodowych łowów. Ogólnie super fajna zajawka, ale nie znam się na tym więc rzadko bywam. Dużo historii o wpadkach nie pozwala mi zachować pełnego luzu w głowie. Poza dyskusyjnym komfortem nie podoba mi się jeszcze jedna rzecz związana z lodowym wędkowaniem. Mianowicie łatwość z jaką „wędkarzom” przychodzi wyjebanie kiepa czy butelki po flaszce w śnieg. To co potrafią zrobić wokół siebie na lodzie wędkarze to istny obłęd! Robią to miejscowi i- o zgrozo Ci wielkomiastowi. Kto tego nie widział?? Przykładowo: początek lutego 2019, jezioro niedaleko Piecek i kilkunastu muszkieterów z Mazowsza. Na youtubach relacje z wypadu z ziomami. A po łowieniu to…

Ogólnie to kropla w morzu tego co mierzi mnie w wędkarskim świecie. Pewnie tak naprawdę kiedyś było podobnie tylko możliwości na publikację i promocję siebie mniejsze… To wszystko to nie moja sprawa, jednak męczyło mnie to od środka i szczerze ja nie podpisuje się pod takim reklamowaniem polskiego wędkarza!

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do przemyśleń , posypania łba popiołem a nie durnego wybielania się :)

Related Posts
Showing 2 comments
  • Janusz

    W punkt :)

  • Łukasz Waszkiewicz

    Dolary są najważniejsze ,wędkarstwo ?chyba było ich pasją ale w snach.
    Szkoda tylko że młodemu pokoleniu robi się wodę z mózgu .

Leave a Comment


*

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.